Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Moja ulicaCiekawe obiektyZniszczenia 1945FortyfikacjePowodzieŚląski RzymPanoramy




Fotografie
 
Lokalizacja Nysy na przecięciu starych szlaków komunikacyjnych niewątpliwie przyczyniła się do jej rozwoju. Jednak położenie miasta w dolinie tak nieobliczalnej rzeki, jaką jest Nysa Kłodzka, przyczyniło się do wielu klęsk, zadanych miastu przez wodny żywioł. Na przestrzeni ośmiu wieków miasto nawiedziło kilkadziesiąt powodzi, z których kilkanaście określa się jako "wielkie".
Cóż zatem jest ich nieustanną przyczyną?
Analizując daty wielkich wezbrań zauważymy, że wody występowały z brzegów prawie zawsze o ciepłej porze roku. Nie powodowało ich zatem nawet szybkie topnienie śniegów, lecz gwałtowne letnie nawałnice albo długotrwałe deszcze związane z niżami, nadciągającymi z basenu Morza Śródziemnego. Te ciepłe i wilgotne masy powietrza w zetknięciu z chłodem naszej strefy, dodatkowo oziębiając się w czasie wznoszenia po zboczach Jeseników, intensywnie wykraplają swą wilgoć w postaci kilkudniowych, intensywnych opadów, których wody - spływając z gór rwącymi strumieniami - błyskawicznie wypełniają koryta rzek.
Położenie miasta poniżej wideł Nysy Kłodzkiej i Białej Głuchołaskiej wciąż ściąga na nie podobne zagrożenie.
Spoglądając na fizyczną mapę naszego regionu, dostrzegamy dwa główne nurty spływających wód: Nysę Kłodzką i Białą Głuchołaską. Ta pierwsza gromadzi wody z całej Kotliny Kłodzkiej, a więc z dorzeczy jej górskich dopływów: Białej Lądeckiej, Bystrzycy i Ścinawki. Biała Głuchołaska natomiast wcina się długą i głęboką doliną w pasmo Jeseników, przyjmując również wezbrane wody Mory. Oba główne nurty łączą się powyżej miasta, napełniając istniejący dopiero od 1971 r. nyski zbiornik. Jak wielki może być napływ wód ze zlewni samej Białej, doświadczyli mieszkańcy Nysy w 1938 roku, kiedy to gwałtowne ulewy w Jesenikach spowodowały wielką powódź. Nie na wiele przydał się istniejący już zbiornik otmuchowski: wszakże nie obejmował ujścia Białki. Zatrzymał on jedynie część fali powodziowej z Kotliny Kłodzkiej. Aby uniknąć podobnych zagrożeń, wybudowano w latach 1966-1971 poniżej ujścia Białej nową zaporę. Jednak w roku 1997 ludzkie zaniedbania nie pozwoliły na wykorzystanie wynoszącej blisko 250 mln. metrów sześciennych pojemności obu zbiorników, skutkiem czego nasze miasto nawiedziła jedna z największych w jego historii powodzi. Woda na tynkach Dworu Biskupiego, obok nyskiego "powodziowskazu" utrwaliła ślad na poziomie bliskim absolutnie najwyższego z dotąd zanotowanych - oznaczającego rok 1829. Dyskusję na temat "rekordów" powodziowych odłóżmy jednak na bok. Od tamtego czasu minęło 180 lat i nie sposób niczego porównać. Zmienił się układ urbanistyczny, zniknęły miejskie fortyfikacje i system kilkudziesięciu śluz; powstały nowe osiedla, nasypy torowisk i dróg, zmieniających spływ wód. Młynówkę przed zasypaniem ujęto w niewielki kolektor, a odnoga Białej Głuchołaskiej, niosąca dawniej obfite wody przez park i centrum miasta - została jedynie rowem, zwanym w nyskim żargonie "Śmierdzielką". Wszystko to sprawia, że łożysko wód powodziowych mocno się zmieniło i przykładowo - w roku 1938 w pewnych miejscach wody było mniej niż w 1997, a w innych - znacznie więcej!
Powodzie zawsze powodowały ogromne straty. Jednak mrówcza praca, jaką każdorazowo wkładali mieszkańcy Nysy w przywrócenie funkcji swego miasta, zawsze je odmładzała, czyniąc jeszcze piękniejszym.
 
 
Mapa SerwisuAktualizacjePodziękowaniaKontakt
Strona główna